Portal stworzony przez kobiety dla kobiet i o kobietach w biznesie. Piszemy o tym, co innowacyjne w dziedzinach, które nam towarzyszą w codziennym życiu.

Co ma wspólnego sztuka z budowaniem marki osobistej? Personal Code – zapowiedź kolejnego spotkania

Dlaczego warto obcować ze sztuką? Czym powinniśmy kierować się kupując obraz? Co ma wspólnego sztuka z budowaniem marki osobistej w biznesie? Na te i inne pytania odpowiada Agnieszka Gniotek, właścicielka warszawskiej Galerii Xanadu, miejsca, które nie tylko jest platformą wystawienniczą, ale także przestrzenią przyjazną spotkaniom biznesowo – rozwojowym. To właśnie tam odbędzie się spotkanie Personal Code.  

Jakie mamy motywacje, by sięgać po sztukę?

Powodów może być bardzo wiele. Możemy kupić dzieło sztuki do domu ze względów estetycznych. Jeśli lubimy otaczać się pięknem, będziemy czerpać przyjemność z obcowania z nim. Często sztukę nabywamy z powodów bardzo osobistych, podejmujemy decyzję podyktowaną emocjami – kategoryzujemy ją w bardzo prosty sposób, np.: bardzo mi się podoba; bo mi się podoba; chcę mieć, bo uważam, że sztuka to dobry prezent, w związku
z tym – kupuję na prezent z okazji ślubu, jubileuszu czy z istotnego faktu w firmie. Obraz we wnętrzu pełni także ważną funkcję – ożywia je, ociepla, a także nadaje mu niepowtarzalny charakter. Umieszczony w reprezentacyjnej części mieszkania jest podziwiany przez gości. Buduje także wizerunek właściciela, pokazuje jego gust i preferencje artystyczne. W oczach gości plasuje go na osobę obdarzoną gustem, zaliczając do grona elity towarzyskiej, bowiem sztuka to prestiż, na który pozwalają sobie osoby o dużej świadomości artystycznej.

Czy zakup obrazu może być także inwestycją?

Oczywiście i to nawet z określoną stopą zwrotu. Ważne jest, by przymierzając się do zakupu sztuki w celach inwestycyjnych zasięgnąć porady znawcy sztuki. To pozwoli nam zwiększyć szansę na udany i rentowny zakup. Ja zajmuję się sprzedażą artystów średniego i młodego pokolenia. Czasami wystarczy mieć 3–4 tysiące, by zacząć swoją przygodę z budowaniem kolekcji.

Co jest kluczem do budowania prywatnej kolekcji sztuki?

To zależy od nas. Dla jednych kluczem będzie autor, dla innych wspomnienia z wakacji, jeszcze dla innych portrety. Nie ma jednego, z góry narzuconego klucza. Tworzenie kolekcji sztuki to wielka przygoda intelektualna, która wymaga czasu i żywego zainteresowania tym tematem. Bowiem kolekcjoner jest miłośnikiem sztuki, chodzi na wystawy, czyta, studiuje publikacje   krótko mówiąc „sztuka” wypełnia jego codzienność
i jest nieodłączną częścią jego stylu życia.

Panuje powszechne przekonanie, że aby być kolekcjonerem, musimy posiadać duże pieniądze, czy to prawda?

Pieniądze odgrywają drugorzędną rolę – najważniejszy jest czas. Zawsze powtarzam, że jeśli ktoś nie ma czasu – to nie powinien nawet myśleć o byciu kolekcjonerem. Gust kształtuje się poprzez powtarzalne doświadczenia ze sztuką, tu tak jak w sporcie, aby wypracować dobrą kondycję fizyczną potrzeba czasu, cierpliwości i wytrwałości. To proste – jak nie ćwiczysz, to nie masz efektu. Nasze wyczucie stylu wzrasta wraz z ilością obejrzanych wystaw, zwiedzonych muzeów. Z biegiem czasu gust robi się coraz bardziej wrażliwy, wysublimowany, zaczynamy zwracać uwagę na niuanse. Poszukujemy rzeczy coraz to ciekawszych, zaskakujących, wzbudzających w nas emocje.

Czy możemy powiedzieć, że sztuka jest innowacyjna?

Sztuka rozpoczęła się w momencie, gdy człowiek przyłożył do ściany umazaną w farbie rękę. Albo mówiąc inaczej, kiedy mityczna córka garncarza poprosiła swojego ojca, aby wypalił  w piecu kontur jej narzeczonego, który jechał na wojnę. Mamy ponad 2 tysiące lat historii sztuki, rysunku, grafiki, malarstwa, fotografii, rzeźby, wideo. Sztuka jest odzwierciedleniem czasów, w których żyjemy. Jest dziedziną zapożyczeń, przerabiania motywów. Próba szukania w niej „nowości” bardzo źle jej wróży. Uważam, że w sztuce wszystko już było, nowa może być technika, a emocja zawsze pozostaje ta sama.

Artysta powinien przemawiać swoim własnym językiem i powinien być w tym autentyczny bez względu na to, czy już ktoś tworzył w tym duchu, czy nie.

 

 

Był taki okres w sztuce, zwłaszcza w latach 70., 80. czy 90., kiedy twórcy podejmowali próby wymyślenia na siłę czegoś nowego. Kończyło się to hucpą medialną. Oczywiście poniekąd dalej to trwa.

Jaką rolę w budowaniu marki osobistej może pełnić sztuka? 

Poprzez nasze wybory, wykonywany zawód, hobby, pasje – określamy siebie. To od nas zależy, czy dzielimy się publicznie życiem prywatnym, czy nie. W biznesie można spotkać wielu miłośników sportu, którzy np. biegają maratony pokazując tym samym, że dbają
o zdrowie i uczą się wytrwałości. Sztuka jest jednym z tych elementów, który buduje naszą markę. Wchodząc do gabinetu prezesa firmy, widząc na ścianach obrazy – tworzymy sobie jego wizerunek. Bycie kolekcjonerem, znawcą sztuki – to prestiż, którym można się pochwalić przy okazji rozmów biznesowych czy wystąpień medialnych. Decydując się na bycie kolekcjonerem, powinniśmy pamiętać, by być w tym spójnym. Dzieła sztuki z jednej strony powinny nam się podobać, z drugiej strony powinniśmy się zastanowić, co kupujemy i gdzie ta sztuka będzie wisieć. Kolekcjoner kojarzy się, że jest kimś, kto jest ekspertem w danej dziedzinie. W Polsce w porównaniu z krajami zachodnimi takich osób jest jeszcze niewiele, a jeśli są, to są to osoby bardzo rozpoznawalne.

IW: Otaczanie się sztuką w mniejszym zakresie to jest też element naszego kodu komunikacyjnego.

Oczywiście, że tak. Jeśli wybieramy obraz do wnętrza, to on o nas już coś mówi, w jakimś sensie wyraża nas i naszą wrażliwość. W procesie budowania marki osobistej benefitem wewnętrznym obcowania ze sztuką jest komunikowanie się nas samych ze sobą, ze swoimi emocjami, potrzebami. Zatem to korzyść do wewnątrz i na zewnątrz w postaci wyrażania siebie poprzez czyjąś pracę/dzieło.

Xanadu Galeria i Dom Aukcyjny
ul. Hoża 51
00-681 Warszawa

Zdjęcia: fot. Łukasz Stępień

 

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.