Portal stworzony przez kobiety dla kobiet i o kobietach w biznesie. Piszemy o tym, co innowacyjne w dziedzinach, które nam towarzyszą w codziennym życiu.

Marketing kobiecy to już standard, trend a może walka ze stereotypami?

Kobiety są mniejszością wśród patronów ulic i instytucji, posągów i wizerunków
w przestrzeni publicznej, nie ma ich na banknotach .Raport z badań przeprowadzonych przez Ernst &Young z 2012 sugeruje, że w 2028 r. kobiety będą kontrolować 75 proc. globalnych wydatków przeznaczanych na konsumpcję.

Reklama dźwignią… stereotypu? Reklama dysponuje wielką siłą – jest nie tylko dźwignią handlu, ale może kształtować postrzeganie płci. A na pewno je odzwierciedlać. Postać kobiety, podobnie jak w kinie, pojawia się tu często, statystycznie częściej, niż mężczyzny – Równie często marketing wykorzystuje stereotypy. Pogłębianie zbiorowych przekonań
i utrwalanie poglądu na temat „powinności” przynależących płci to zjawisko znane nie tylko z reklamy, ale i obecne w popkulturze.

Kobiety pokazywane się w dwóch odsłonach. Pierwsza to atrakcyjne, często nierealne piękne postacie kobiece z uwydatnionymi i podkreślonymi przez skąpy strój kształtami, filuternie spoglądające z billboardów, okładek magazynów i spotów. Niedoścignione ideały widzimy codziennie w najpoczytniejszych periodykach – to przekaz, który ma przekonać dziewczynki i kobiety o konieczności dbania o siebie. Pod pozorem budowania poczucia własnej wartości twórcy reklam krzyczą: „Sprzedawaj więcej!”.

W drugiej to wizerunek kobiety w ogniu walki: walczy z rzeczywistością, naturą, społeczeństwem, czasem, utratą urody, utratą statusu, własnymi emocjami, ograniczeniami własnego ciała. To zupełnie inny przekaz, ale obserwowanie go pokazuje, ile jeszcze pracy przed reklamodawcami w zakresie reklam skierowanych do najsilniejszej, jak się okazuje, grupy konsumentów. Na szczęście widać już światełko w tunelu: femvertising, czyli marketing skierowany do kobiet oparty na emocjach, zrozumieniu potrzeb i wyzwań, obalający utrwalane latami stereotypy. Taka komunikacja skupia się na budowaniu w kobietach siły, pewności siebie i poczuciu własnej wartości. Do flagowych kampanii należą reklamy Dove („Real Beauty”) czy kampania Always „Like a girl”.

Reklama nadal wykorzystuje uogólnienia: „słaba płeć” może mniej, do pewnych zadań “się nie nadaje”, w pewnych kwestiach i tak zasięgnie porady męskiego (!) partnera. I choć gra według starej metody „sex sells” coraz częściej spotyka się z masowym sprzeciwem, to takie przypadki nadal nie stanowią marginesu (Burger King – mundial 2018).

Kobiety-szefowe, świetne menadżerki, kobiety na wysokich stanowiskach to wciąż niewielka grupa bohaterek reklam. Tymczasem najnowsza kampania BGŻ Paribas sugeruje żartobliwie, że „kobiety jeszcze nie zajęły się” niektórymi tematami. Na pewno czeka je zmienianie branży, nie tylko oczekiwanie na zmiany. Ciekawie pokazuje to kampania Always z 2014 roku. Kampania uświadamia, że oprócz stygmatyzujących porównań w wykonaniu mężczyzn i chłopców („robić coś jak baba”), stereotypy tkwią mocno w samych kobietach.
Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Tematem nieobecności kobiet w reklamach, a raczej ich niefortunnej obecności, zajęto się już dawno. Co ciekawe, badania i opracowania poświęcone temu problemowi są w większości autorstwa kobiet. 2018 to rok setnej rocznicy wywalczenia praw wyborczych przez kobiety w Polsce. Polski marketing lekko to przespał. Kobiety w tegorocznych reklamach to nadal ekspertki od tamponów, gospodynie domowe i ekspedientki, najczęściej nie uosabiają sukcesu czy siły. O prawach kobiet i ważnych dla tej grupy kwestiach, mówią media oraz kampanie organizacji pozarządowych (głównie w mediach społecznościowych).
Wiatr zmian w branży jak zwykle dociera do nas nieco później, a kampanie reklamowe
w krajach zachodnich i skandynawskich inspirują twórców reklam  także w Polsce. Ciekawe tylko, czy polski konsument jest na to gotowy.

Źródło: materiał prasowy

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.