Portal stworzony przez kobiety dla kobiet i o kobietach w biznesie. Piszemy o tym, co innowacyjne w dziedzinach, które nam towarzyszą w codziennym życiu.

Przemysł kosmiczny jednoczy wszystkich dla wspólnego dobra.

O pracy dla firmy, która dzięki swojej technologii i usługom ma realny wpływ zarówno komercyjny, jak i społeczny – na świat, w którym żyjemy – opowiada Agnieszka Łukaszczyk, Senior Director – European Affairs z firmy Planet.

IW: Mówisz, że przemysł kosmiczny służy czynieniu dobra wspólnego, jak to rozumieć? 

AŁ: Nasza firma nie jest typowo przemysłowym tworem, który ma robić pieniądze. Jest narzędziem szeroko pojętej wizji, która ma na celu pozytywnie wpłynąć na świat, brzmi banalnie ale nasi założyciele głęboko w to wierzą i przez to stworzyli coś więcej niż firmę. Stworzyli miejsce, gdzie ludzie z pasja, którzy chcą się rozwijać i pracować razem dla większej idei maja na to warunki. Nie budujemy satelitów po to, żeby robić biznes. Robimy biznes po to, by móc wykorzystywać technologie kosmiczne w celach, które poprawiają życie na Ziemi. Pracujemy nad tym, aby nasze dane satelitarne były wykorzystywane w celach humanitarnych i naukowych. Współpracujemy z ONZ, organizacjami pozarządowymi i charytatywnymi, bo głęboko wierzymy, że wiedza jaką dostarczają nam dane może pomoc naprawić szkody jakie człowiek wyrządził i wyrządza na Ziemi. Planet ma dopiero 7 lat, w ciągu których z trzech założycieli rozrosła się do ponad 500 pracowników, z czego ok 25% jest w Europie. Mało tego, w ciągu tych 7 lat firma „dorobiła się” największej konstelacji satelitów na świecie co pozwala nam obserwować codziennie każde miejsce na ziemi – to już nie jest banalne.

IW: W jaki sposób wysyłanie satelit w przestrzeń kosmiczną rozwija dobro wspólne?

Dane, które dostarczają satelity są źródłem bardzo konkretnych i potrzebnych informacji o życiu na naszej planecie. Mając konkretne i aktualne informacje możemy lepiej rozumieć otaczający nas świat i tym samym podejmować lepsze decyzje. Obecnie dane satelitarne są wykorzystywane w ochronie środowiska, monitorowaniu klimatu, w rolnictwie, rybołówstwie, leśnictwie, sytuacjach kryzysowych, w bezpieczeństwie, energii, ubezpieczeniach, itd.

IW: Czy pracownicy otrzymują wolność w rozumieniu kreatywności w swojej pracy?

: Polityka firmy jest jasna: zatrudniamy najlepszych fachowców, nie ograniczamy ich kreatywności i wiedzy biurokracją i wewnętrznymi nakazami. Stwarzamy im warunki, w których mogą eksperymentować i się rozwijać. W Dolinie Krzemowej jest takie powiedzenie, że jeżeli co najmniej 3 razy nie poniosłeś porażki to znaczy, że twój pomysł jest za mało innowacyjny. My pozwalamy pracownikom na błędy, bez tego nie będą wiedzieć, co działa a co nie.

IW: W jaki sposób firma zachęca najlepszych kandydatów do ubiegania się
o pracę?

: Przede wszystkim, żeby pracować w branży kosmicznej nie trzeba być „rocket scientist”. Wbrew pozorom sektor kosmiczny potrzebuje bardzo różnorodnych pracowników. Zatrudniamy inżynierów, informatyków, ekonomistów, PR-owców, prawników, fizyków, kartografów, etc. Jesteśmy bardzo otwarci na talent i predyspozycje, szukamy ludzi wybitnych i ciekawych. Na razie nie musimy zachęcać kandydatów do aplikowania, Planet jest teraz na fali, jesteśmy tak zwaną „hot NewSpace company”, budzimy duże zainteresowanie i jest dużo chętnych, żeby u nas pracować. 

IW: Na co zwracacie szczególną uwagę w procesie rekrutacji?

AŁ: Planet jest jedną z bardzo niewielu firm, które zatrudniają globalnie niezależnie od tego czy ktoś ma odpowiednie „papiery” czy nie. Jeżeli znajdziemy kandydata, który nas bardzo zainteresuje jesteśmy w stanie w niego zainwestować i zapewnić mu odpowiednie pozwolenia na pracę w USA, czy w Europie. Nie dyskryminujemy. Zależy nam na kandydatach z pasją, którzy dzielą naszą wizję, chcą robić niezwykle rzeczy i wpisują się w naszą, trochę zwariowana kulturę.

IW: Czy pracownicy chętnie u Was zostają?

: O pracowników trzeba dbać, bez nich nie byłoby firmy. Mamy nienormowany czas pracy, fajne biura ze świeżym jedzeniem i przeróżnymi atrakcjami, sporo urlopu, bonusy, jeżeli chcemy się dalej kształcić czy doszkalać – Planet nam pomoże. Najważniejsza jednak jest atmosfera, jesteśmy jak jedna wielka rodzina. Prezes to jeden z pracowników, nie ma nadętej hierarchii.

IW: Ile kobiet zatrudniacie w Planet?

AŁ: Obecnie około 35% pracowników w Planet to kobiety. Z tym, że w samej Europie zatrudniamy 45% kobiet. Jest to świetny wynik, zwłaszcza dla firm High-Tech.

IW: Pracujecie w zespołach mieszanych, nie tylko pod względem płci, ale także narodowości. Jak zarządza się takimi zespołami?

: Trzeba być świadomym różnic kulturowych i po prostu trzeba ludzi słuchać, rozmawiać z nimi i traktować ich z szacunkiem. Od początku mojej kariery pracuje w międzynarodowym środowisku i taka praca bardzo poszerza horyzonty. Cały czas uczę się od kolegów nowych rzeczy.

IW: W Planet jest równouprawnienie, nie faworyzujecie kobiet, ale dajecie im takie same szanse. Jaki to ma wpływ na życie rodzinne kobiet?

AŁ: W Planet bardzo sobie cenimy balans pomiędzy życiem zawodowym i życiem rodzinnym. Zadowolony pracownik to dobry pracownik. Znowu chciałabym zaznaczyć, że nie chce tutaj rozróżniać kobiet i mężczyzn. Zycie rodzinne powinno być równie ważne dla jednych i drugich. Mamy nie normowany czas pracy i możemy brać wolne na życzenie. Szanujemy się nawzajem i wierzymy, że jak ktoś musi zostać w domu z dzieckiem to rzeczywiście musi. Poza tym możemy pracować też z domu.

IW: Mając tak ogromne doświadczenie, powiedz jakie błędy można popełnić w dynamicznie rozwijającej się firmie?

AŁ: Można się w takiej pracy zatracić. Mnie moja praca bardzo pasjonuje i poświęcam jej dużo czasu, nie dlatego, że muszę, ale dlatego, że mnie to wciąż inspiruje. Podróżuję po świecie, poznaję ciekawych ludzi i czasami się łapię na tym, że na nic innego nie mam czasu. Czasami trudno jest znaleźć balans pomiędzy pracą a życiem prywatnym, ale pracuje nad tym!

IW:- mówisz bardzo ciepło o Planet jako o powiększonej rodzinie. W jaki sposób to osiągnęliście? I jak to utrzymujecie wraz ze wzrostem firmy i ilością pracowników?

AŁ: Zaczęło się to wszystko od trzech założycieli  Planet. Taką mieli wizje
i tego się trzymają do tej pory. Zwracamy uwagę na to jakie potencjalny pracownik ma podejście do pracy, ludzi i ogólnie życia. Zależy nam na pracownikach, których inspiruje nasza wizja świata.

Agnieszka Łukaszczyk, pracuje dla Planet. Pełni funkcję starszego dyrektora ds. polityki kosmicznej, strategii
i rozwoju biznesu dla Planet
w Europie. Swoje biuro ma
w Brukseli. Współpracuje z instytucjami europejskimi , ESA oraz rządami europejskich krajów.

Zdjęcia własnością Agnieszki Łukaszczyk i firmy Planet

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.