Portal stworzony przez kobiety dla kobiet i o kobietach w biznesie. Piszemy o tym, co innowacyjne w dziedzinach, które nam towarzyszą w codziennym życiu.

Sukces zaczyna się w głowie

Rozmowa z Pauliną Lipską, która po latach pracy na etacie wybrała marketing sieciowy, bo tylko taka forma pracy okazała się odpowiedzią na jej wartości i potrzeby. Paulina Lipska, założycielka firmy The Choice with Paulina Lipska, współpracuje z Forever Living Products. Swoją działalnością i postawą udowadnia, że przedsiębiorczość nie zależy od wieku czy doświadczenia. O sobie mówi, że jest przede wszystkim mamą, która wzięła pełną odpowiedzialność za swoje życie. Zafascynowana możliwościami jakie drzemią w kobietach. Pokazuje im jak mogą dopasować życie rodzinne do zawodowego dbając jednocześnie o domowy budżet i własny rozwój.  Na spotkanie przychodzi uśmiechnięta, w dżinsach i luźnej koszuli. Będziemy rozmawiać o tym jaka była jej droga od pracownika etatowego do świadomej business woman.

InnovationWomen: Współpracujesz z firmą ForeverLiving Products, ale zanim zaczęłaś się Twoja przygoda z marketingiem sieciowym byłaś zatrudniona na etacie w firmie o zupełnie innym profilu.

Paulina Lipska: Tak, w swojej ostatniej pracy na etacie pracowałam 7 lat, w ciągu których bardzo się rozwinęłam. Miałam dobrą pozycję, zarządzałam ponad 80-osobowym zespołem i nie mogłam narzekać na niskie wynagrodzenie. Jednak w życiu za sukcesy i awanse płacimy swoją cenę. W moim przypadku był to brak czasu dla bliskich i zbyt szybkie tempo życia, co w konsekwencji doprowadziło także do uszczerbku na zdrowiu. Na szczęście mam w sobie dużo odwagi do podejmowania ryzyka, i jeśli coś mi przeszkadza a wyczerpałam wszystkie możliwości poprawy danej sytuacji to po prostu z pełną odpowiedzialnością ją zmieniam.

IW: Co było motywacją do tej bardzo istotnej zmiany w życiu?

PL: Zrezygnowałam z pracy na etacie, ponieważ chciałam, żeby moje życie wyglądało lepiej. Uwielbiam podróżować poznawać nowe kultury i pokazywać je swojemu synowi. Etat bardzo mnie ograniczał. Znajomi dziwili się: co ja robię, przecież mam fajne pieniądze i pozycję, po co to zmieniać? Odpowiadałam po prostu: bo chcę przeżywać życie

IW: Czy decydując się na ten krok miałaś już pomysł na to co będziesz robić?

PL: Widziałam czego na pewno nie chcę, ale nie miałam sprecyzowanego pomysłu co będzie dalej. Dałam sobie czas tylko dla mnie i dla bliskich, aby zadbać o zdrowie i relacje w rodzinie. Czytałam dużo książek, chodziłam na warsztaty biznesowe i szkolenia z rozwoju osobistego.

Następnie przyszedł moment, żeby myśleć co dalej. Od zawsze chciałam założyć własną działalność i nie mieć szefa. Po głębszej analizie okazało się, że nakład mojej pracy i finansów nie byłby współmierny do potencjalnego dochodu. Szukałam dalej.

IW: Co dało Ci to spotkanie ze sobą?

PL: Określiłam to kim jestem, swoje wartości i priorytety. Do tej pory nigdy nie miałam na to czasu. Kiedy pytam znajomych co jest dla nich ważne często odpowiadają, że zdrowie i rodzina, ale kiedy pytam co robią dla swojego zdrowia i ile czasu spędzają z rodziną to okazuje się, że niewiele. Ja postanowiłam zadbać o swoje wartości. Podczas warsztatów i szkoleń poznałam mnóstwo ciekawych ludzi. Wielką wartością dla mnie jest ludzka różnorodność, wymienianie się doświadczeniami. Fascynuje mnie poznawanie historii innych osób, przekładanie ich na swoje życie i uczenie się w ten sposób spojrzenia z dystansem na siebie i innych.

IW: Jak to się stało, że wybrałaś pracę w marketingu sieciowym?

PL: Momentem zwrotnym był okres bożonarodzeniowy. Kiedy robiłam zakupy w jednym z warszawskich centrów handlowych, zadzwonił telefon. To była moja znajoma, która zadzwoniła z życzeniami świątecznymi. Wiedziałam czym mniej więcej zajmuje się Monika i nigdy wcześniej nie pomyślałam, że to może być coś dla mnie. Nasza rozmowa zainspirowała mnie do przemyśleń i zastanowienia się, że może rzeczywiście MLM, czyli marketing wielopoziomowy to jest coś czym mogłabym się zająć. Praca w marketingu sieciowym to sposób na życie i przede wszystkim kontakt z innymi ludźmi bez którego nie wyobrażam sobie funkcjonowania. Zaufałam Monice, firmie i dwa miesiące później byłyśmy już w jednym teamie.

IW: Sektor marketingu sieciowego jest dość różnorodny, co zaważyło na Twojej decyzji o współpracy właśnie z Forever?

PL: To był proces, marketing sieciowy zainteresował mnie i tutaj znalazłam odpowiedź na swoje potrzeby. Spotykam się z różnymi opiniami na temat branży. Jak w każdym biznesie są czarne owce, dlatego tak ważne jest podjęcie współpracy z uczciwą firmą. Dla mnie ważne było, aby firma miała swoją misję i filozofię, która wpisuje się także w moje wartości oraz aby była stabilna finansowo. Nie wyobrażałam sobie też współpracy z marką, której produkty mi nie odpowiadają. Przekonałam się bardzo szybko o ich niesamowitym działaniu, w tym przede wszystkim o działaniu aloesu, który pokochałam natychmiast!

Nie znałam wcześniej szerokich właściwości tej rośliny. Widziałam aloes w sklepach czy aptekach, ale jak się później okazało, powszechnie dostępne produkty nie zawierają stabilizowanego miąższu aloesu a w zamian zawierają w zasadzie bezwartościowy sok z suszu lub aloes znajduje się na ostatnim miejscu w składzie. Tutaj zobaczyłam zupełnie inne oblicze nie tylko produktów, na które firma ma patenty, ale co najważniejsze wielki szacunek do człowieka. Forever daje te same możliwości każdej osobie bez względu na wykształcenie i doświadczenie, każdy może osiągnąć dokładnie to samo. Innym ważnym czynnikiem świadczącym o stabilności firmy, było to, że posiada ona bardzo precyzyjny i moim zdaniem najlepszy plan marketingowy, w zasadzie niezmienny od 40 lat. Znam firmy z tego sektora, w których plan zmienia się wraz z kolejnym dyrektorem i właścicielem. Biznes w Forever jest dziedziczny, kadra zarządzająca nie zmieniła się od 40 lat a ja mogę przekazać wszystko co zbuduję przez kolejne lata swoim dzieciom.

IW: Czy Forever wytwarza tylko produkty kosmetyczne?

PL: Nie tylko, Forever oferuje bardzo bogatą gamę produktów, wśród nich zdrowe suplementy diety, produkty wspomagające odporność, urodę i odchudzanie. Dzięki temu możemy budować szeroką sieć konsumentów. Z wielu produktów korzystają nasi olimpijczycy i sportowcy. Mamy także lekarzy, trenerów personalnych, kosmetyczki i przedstawicieli wielu innych zawodów, którzy współpracują z marką Forever.

IW: Wspomniałaś o szkoleniach, rozumiem więc, że Twoja praca nie polega tylko na dystrybucji kosmetyków?

PL: Tworzę swój zespół, który wspieram i szkolę. Zespół złożony jest z osób, które tak jak ja doceniają i chcą używać dobrych produktów, chcą żyć zdrowo i mają świadomość tego, że mamy wpływ na swoje zdrowie i życie. Zapraszam do współpracy osoby, które chcą robić to samo co ja, ale oczywiście po swojemu. Część osób pracujących w MLM łączy pracę na etacie czy swój biznes z pracą w Forever. Nie czuję się też sprzedawcą, uważam, że daję ludziom możliwość wyboru. Kiedy widzę, że moi bliscy czy przyjaciele używają produktów słabszej jakości, o słabym składzie, nie myślą o tym co jedzą, czym się smarują, to czuję, że mam tu do wykonania misję edukacyjną. Chcę pokazywać jak duży wpływ na nasze zdrowie ma chemia, którą połykamy lub aplikujemy na ciało.

IW: Czy ta misja edukacyjna wpisuje się również w filozofię firmy?

PL: Oczywiście jednym z celów jakie ma Forever Living Products jest promowanie zdrowego trybu życia. Edukacja dotyczy nie tylko jakości tego co jemy czy jakich kosmetyków używamy, ale także szeroko rozumianego rozwoju.

IW: Jak po tych zmianach w życiu godzisz pracę ze swoim życiem osobistym, dla którego zrezygnowałaś z pracy na etacie?

PL: Teraz to ja decyduję o tym jak wygląda mój dzień, kiedy pracuję, ile czasu poświęcam na pracę, jak efektywnie wykonuję zadania, na czym się skupiam. Mam możliwość zostać ze swoim dzieckiem, kiedy jest chore bez żadnego stresu, że gdzieś w biurze, ktoś mi podbiera moją pozycję, albo że szef będzie chciał mnie zwolnić, bo moje dziecko często choruje. Pracuję głównie w domu, więc mogę sobie pozwolić też na to, żeby w międzyczasie np. nastawić pranie. Oczywiście taka forma pracy wymaga zorganizowania i samodyscypliny, bo swoboda w działaniu ma też swoje minusy. Kiedy pracuje się w domu, to zawsze jest coś do zrobienia, co rozprasza. Dlatego bardzo ważne jest konsekwencja i planowanie swojej pracy, na każdy dzień, tydzień i miesiąc. Staram się pilnować zaplanowanych działań i wykorzystywać maksymalnie efektywnie czas, w którym pracuję. Nie sztuką jest pracować 12 godzin, ale sztuką jest skoncentrować się maksymalnie w ciągu kilku godzin dziennie, aby wykorzystać czas jak najbardziej efektywnie.

Dziś już nie mam problemu połączenia obowiązków mamy, partnerki, pracy. Mogę pracować z samochodu, z parku czy też z prawie każdego miejsca na ziemi ponieważ firma jest w ponad 160 krajach. Zakładam słuchawki na uszy i wykonuję telefon do partnera biznesowego. To ode mnie zależy jak bardzo się angażuję i co chcę uzyskać.

IW: Jesteś prawdziwą kobietą biznesu.

Dla mnie słowa business woman były pojęciem nieosiągalnym. Kobiety biznesu kojarzyły mi się z paniami w szpilkach i w garsonkach, z korporacjami, z dużymi firmami. Tak to postrzegałam. Teraz zmieniłam ten pogląd. Bycie kobietą biznesu to świadome prowadzenie swojego biznesu, świadome podejmowanie decyzji i branie odpowiedzialności za swoje życie przede wszystkim. Od kiedy zmieniłam postrzeganie z „muszę” na „chce/warto”, wszystko się zmieniło. Dzisiaj nic nie muszę, ale chcę. Kobieta biznesu to kobieta, która się realizuje, nie tylko ma pracę, ale także spełnione życie rodzinne, potrafi łamać stereotypy i iść swoją drogą.

IW: Czy na tym etapie, gdzie dziś jesteś można powiedzieć, że odniosłaś sukces?

PL: Kiedyś bałam się używać tego słowa. Dziś mówię o swoich sukcesach, bo dostrzegam je w codziennych doświadczeniach bycia mamą i partnerem Forever. Jednak największą wartością są sukcesy moich współpracowników. MLM to biznes zespołowy i każdy indywidualny sukces jest wynikiem pracy całego zespołu.

IW: Jaką miałabyś radę dla kobiet, które szukają pomysłu na życie?

PL: Myślę, że trzeba zacząć od dobrej lektury. Budowanie swojej odwagi to długi i trudny proces. U niektórych może trwać miesiąc, trzy miesiące, a u innych pół roku lub kilka lat. Trzeba słuchać siebie i zwracać uwagę na swoje potrzeby. Widzę czasem, że ktoś godzi się na bardzo ciężką pracę za skandalicznie małe pieniądze i mówi: „nie mam wyboru”. Zawsze mamy wybór, tylko niekoniecznie w tym momencie widzimy te możliwości. Trzeba być uważnym w patrzeniu na to czego doświadczamy, to bardzo cenna cecha. Tej uważności, tak jak i odwagi można się nauczyć, dlatego tak jak powiedziałam zaczęłabym od edukacji, od czytania, rozmyślania i notowania. Nasze myśli mają ogromną moc sprawczą, to o czym myślimy przekłada się na słowa, które dalej przekładają się na działania. Ale wszystko zaczyna się w głowie. Jeśli myślę „nie dam rady”, „to nie dla mnie”, „jest mi źle”, to tak będzie. Ale jeśli powiem „ok, sytuacja nie jest najlepsza, ale następnym razem zrobię to lepiej czy zastanowię się nad rozwiązaniem” – to jest droga do rozwoju.

IW: Często podkreślasz wagę rozwoju osobistego

PL: Tak, od dziecka w domu czy w szkole słyszymy dużo zakazów „nie wchodź”, „nie dotykaj”, „zostaw”, „uważaj”. Nie uczymy się w życiu ryzyka odwagi i podążania własną drogą, ale raczej asekuracji i obserwacji. Rozwój osobisty pozwala nam odkrywać swoje ograniczenia i nad nimi pracować. Nie mamy wpływu na to w jakim kraju, kulturze czy rodzinie się rodzimy, ale możemy mieć wpływ na to jak wykorzystamy to co otrzymaliśmy, bo przecież nie można powiedzieć, że życie to nic. Od nas zależy, czy wyszukamy darmowe szkolenie, nauczymy się nowego języka za pomocą interetu, czy cały czas będziemy narzekać, że państwo powinno o nas zadbać i że pochodzimy z takiego czy innego środowiska. Życie to nieustanne zmiany i wybory jakie podejmujemy. Czy wyborem nie jest także brak rozwoju, czy próby wyjścia ze złej dla nas sytuacji?

Chcę przeżyć życie, nie chcę go wyłącznie przetrwać, MLM mi to umożliwia. Wiem, co chcę robić i jakie mam cele. Jeśli nie określimy, dokąd chcemy iść to dojdziemy byle gdzie i będziemy mieć byle jakie życie. Na każdym kroku słyszę „nie mam czasu”, „nie mam pieniędzy”, i to się nie zmienia, czy rozmawiałam z kimś 5 lat temu, czy 3 wciąż słyszę te same słowa. Wtedy pytam, „ale co zrobiłeś, żeby to zmienić?”

IW: Jakie plany i pomysły na przyszłość?

PL: Mam swoje plany krótko i długoterminowe, mam je zapisane na kartce, którą zawsze mam przy sobie. Mam swoje cele biznesowe i rodzinne.

Pracuję po to, żeby spełniać marzenia swoje i swoich bliskich. Może to się wydawać takie sztampowe, ale tak jest. Wiem, ile chcę zarabiać za rok i ile za 10 lat. Żeby spełnić swoje marzenia i móc się realizować, potrzebne są pieniądze. Teraz mam możliwość, by zarabiać i to ode mnie zależy, ile. Praca w mojej branży wymaga czasu i cierpliwości wiele osób poddaje się zbyt wcześnie, bo nie widzą efektu natychmiast ja uczę się tej cierpliwości każdego dnia. Chcę żyć godnie, mieć godną emeryturę, chcę móc pomagać swoim bliskim, rodzicom. To dla mnie bardzo ważne, zawsze miałam w sobie chęć niesienia pomocy innym, myślę, że wyniosłam to z mojego rodzinnego domu. Rodzice nauczyli mnie nie tylko otwartości serca dla potrzebujących, ale także szacunku do każdego człowieka.

Zgadzam się z powiedzeniem, że samo posiadanie pieniędzy czy kupowanie drogich ubrań czy samochodów szczęścia nie daje, ale dla mnie pieniądze pozwalają zdrowo się odżywiać, zdrowo odpoczywać, edukować dzieci, czy podróżować. Każdy ma prawo do swojego wyboru dlatego ja wybrałam marketing sieciowy i w końcu czuję, że jestem we właściwym miejscu.

Rozmawiała Aneta Pyrzanowska

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.