Portal stworzony przez kobiety dla kobiet i o kobietach w biznesie. Piszemy o tym, co innowacyjne w dziedzinach, które nam towarzyszą w codziennym życiu.

Zbuduj swój Personal Code- dress code to za mało

Jest coraz więcej analiz i badań dotyczących wpływu sztywnych ram dress code na pracowników. W jednym z badań w Anglii, gdzie przebadano sporą grupę osób (2000 pracujących na etacie i których obowiązywały sztywne zasady dress code) aż 61% stwierdziło, że dress code nie ma pozytywnego wpływu na ich produktywność, a 45% uznało, że byliby bardziej produktywni gdyby mogli wyglądać tak jak chcą.

Jednym z elementów Personal Code, czyli holistycznego procesu budowania marki osobistej jest nasz wygląd/ styl ubioru. To zawsze obecny i ważny kanał komunikacji niewerbalnej o nas- jak Cię widzą tak Cię piszą, ale też jedno ze źródeł naszego lepszego lub gorszego samopoczucia. Jak mówi Rachel Zoe „Styl to sposób na zamanifestowanie tego, kim jesteś, bez konieczności mówienia”.

Wizerunek biznesowy zobowiązuje do elegancji i dostosowania się do rangi danej sytuacji. Każdy z nas chce wyglądać odpowiedzialnie, pewnie siebie, wiarygodnie. Zapominamy często, że biznes to nie jest odczłowieczony byt- biznes to ludzie. Ludzie którzy różnią się typem osobowości, wrażliwością, zainteresowaniami, życiowym doświadczeniem. Warto zatem zadbać o to, by swoim wyglądem dodawać sobie pozytywnej energii, by dobrze się czuć we własnej skórze, by pokazać ludzką twarz- coś co może nas wyróżnić i ułatwić nawiązanie relacji z właściwymi osobami. Normą ubioru do której zdecydowana większość świadomie się odwołuje jest zbiór zasad dress code.
W zależności od indywidualnych potrzeb mogą stanowić one bufor bezpieczeństwa (wiem jak mam wyglądać, żeby pasować, żeby się nie wyróżniać za bardzo), jednak sztywne trzymanie się tych zasad utrudnia pokazanie swojego stylu (jeśli go mamy, bo to nie jest oczywiste). W procesie budowania marki osobistej, po odkryciu i nazwaniu swojego życiowego credo można naturalnie dojść do określenia swojego stylu, czyli smaku jaki chcemy zaserwować, wydobyć ze składników, a nie podaniu tego co akurat było w sklepie, co wpadło nam do koszyka. Chodzi o przekazanie swoim ubiorem nie tylko tego, że reprezentujemy wszystkie pożądane cechy wymieniane wyżej, ale też to, że jesteśmy interesujący, wyjątkowi- jesteśmy sobą i dobrze nam z tym. Nie chodzi oczywiście o złamanie wszystkich zasad i chodzenie na negocjacje biznesowe w dresie, ale o umiejętne ich poluzowanie tak by one nie ujednolicały, a dawały możliwość bycia sobą. Jak powiedziała Coco Chanel: ,,moda przemija, styl pozostaje”.

Jest coraz więcej analiz i badań dotyczących wpływu sztywnych ram dress code na pracowników. W jednym z badań w Anglii, gdzie przebadano sporą grupę osób (2000 pracujących na etacie i których obowiązywały sztywne zasady dress code) aż 61% stwierdziło, że dress code nie ma pozytywnego wpływu na ich produktywność, a 45% uznało, że byliby bardziej produktywni gdyby mogli wyglądać tak jak chcą.

Czy warto sztywno trzymać się określonych zasad dress code? Moim zdaniem nie i zachęcam Was do tego, by je umiejętnie łamać. Warunek podstawowy to oczywiście szacunek do miejsca i sytuacji, w której się znajdujemy. Uważam, że niektóre z tych zasad są archaiczne i niczemu nie służą, szczególnie w przypadku kobiet, np. kobieta do pracy nie powinna nosić pierścionka zaręczynowego ponieważ jest zazwyczaj z kamieniem szlachetnym, bez względu na pogodę powinna mieć zawsze rajstopy i buty z zakrytymi noskami, nie wolno nosić lakierowanej torebki ani butów, spodnie na kant nie mogą być noszone w stroju codziennym, zakaz koronek, połyskujących materiałów. Damskie stylizacje potrafią być fantastyczne i jednocześnie niespójne z zasadami dress code. Chciałabym jako przykład podać Pierwszą Damę USA, Melanię Trump, która jest w mojej ocenie fantastycznie stylizowana, a przecież obowiązują ją zasady protokołu dyplomatycznego. Doskonale je łamie. Można ją zobaczyć w skórzanych spódnicach, różowych kreacjach, wysokich szpilkach w panterkę- w wielu elementach co najmniej nierekomendowanych. Mój ulubiony przykład to sytuacja przyjmowania przez amerykańską parę prezydencką władz Japonii, gdzie Pierwsza Dama założyła brokatowe, złote, wysokie szpilki do białej sukienki. To właśnie mam na myśli: kobieco, elegancko, z tzw. pazurem. Mogłaby mieć na sobie poprawną garsonkę i stonowane buty na obcasie nie wyższym niż 7 cm, upięte w kok włosy (bo ma dłuższe niż do ramion), żakiet- mogłaby, ale po co? Niech kobiety nie boją się kobiecości, szczególnie w biznesie (dodatki, kolory, łączenie stylów- osobowość) Nie przebierajmy się za mężczyzn proszę.

Niech tzw. normy się rozluźnią, niech zostanie szacunek do innych i miejsca, ale ze swobodą wyrażania siebie. Ubierajmy się, a nie przebierajmy (to działa w obie strony: wciśnięci w beznamiętny garnitur też możemy być przebrani). Nie chodzi oczywiście o popadanie ze skrajności w skrajność, ale o elegancję ze smakiem, a nie z szablonu. Znowu posłużę się cytatem mądrzejszych ode mnie: ,,Chcę, żeby wszyscy nosili to, na co mają ochotę i łączyli style wedle własnego uznania. Dla mnie to właśnie stanowi istotę nowoczesności”- Karl Lagerfeld. Drogie Panie pamiętajcie o zasadach budowania swojego w stylu w ramach Personal Code:

Jak Cię widzą tak Cię piszą.

  • Ubrania mają moc: lepiej z nich czerpać energię niż im ją oddawać.
  • Im lepiej wyglądamy tym lepiej się czujemy- im lepiej się czujemy tym lepiej wyglądamy.
  • Informacja o nas musi być spójna i czytelna.
  • Kobiecość to zaleta, a nie wada w biznesie.

Agnieszka Plencer

www.agnieszkaplencler.pl

Źródło badania: http://www.bbc.com/capital/story/20170816-why-do-workplace-dress-codes-persist)

 

 

No Comments Yet

Leave a Reply

Your email address will not be published.